poniedziałek, 3 maja 2010

Inny - cz.10

Pamiętnik Agnieszki:

Nie czuję nic, nic a nic.
Mam dość siebie i życia.
Patrzę na ścianę próbując ogarnąć myśli z dnia wczorajszego. Babcia umarła - to wiem, ale czuję, że to do mnie jeszcze nie dotarło. Co dalej? Co teraz? Straciłam połówkę siebie, moja jedyna pocieszycielka do której mogłam się udać .... oh ! ... Nie Żyje ...
A mama?
Mama to przyjęła luźno - "umarła bo chorowała, może to i dobrze, nie cierpiała zbyt długo."
Nikomu już teraz nie jestem potrzebna, rodzice zawsze mieli mnie daleko, więc śmierć na 100% nic nie zmieni.
- Agnieszko wstała byś już ! - rozlega się głos matki.
Dobra dosyć użalania się nad sobą i rozpaczania, trzeba wstać i rozpocząć kolejny dzień w tym pojebanym gimnazjum.
Z szafy wyjęłam pierwsze lepsze ciuchy i poszłam do łazienki odświeżyć się. Postanowiłam, że dzisiaj się nie będę malowała - nie mam chęci.
Śniadanie zjadłam szybko, spakowałam książki do plecaka i wyszłam z domu.
- Aga ! Aga ! Czekaj ! - Odwróciłam się na pięcie i zobaczyłam biegnącego w moją stronę Kacpra z jakimś nowym kolegą.
- Cześć! - Odpowiedziałam.
- Siema, to mój kolega Michał, poznajcie się - Nieznajomy podał mi rękę, a ja nie mając innego wyboru podałam mu swoją. Obaj dziwnie się podśmiechiwali i gapili na mnie.
- Coś nie tak? - Zapytałam.
- Nieee - powiedział Michał - tylko Kacper ma ci coś do powiedzenia - i dalej ten śmiech, dopiero co go poznałam, a już mam wrażenie, że to jakiś pojeb.
- No więc.... - zaczął Kacper - bardzo cię lubię i wszystko, ale... - zaczął się jąkać - nie mamy wspólnych zainteresowań... a ja znalazłem dziewczynę, która lubi piłkę nożną i filmy akcji. Zresztą ostatnio nam się nie układało i myślę, że tak będzie najlepiej dla nas obojga ...- taaa chyba dla ciebie, przemknęło mi przez myśli - gdy się rozstaniemy - dokończył swoją żałosną mowę. Ciekawe ile czasu na to przeznaczył, żeby sie tego wszystkiego nauczyć.
- No to pa my musimy już iść - nie zdążyłam nawet odpowiedzieć już ich nie było i ... TRZYMALI SIĘ ZA RĘCE ! .. ?
Teraz poczułam się jak idiotka wykorzystana przez debila, który właśnie przegiął na całej linii. Zrobiło mi się niedobrze. Nie idę na lekcje, olewam to przejdę się po świeżym powietrzu, dobrze mi to zrobi.
Po prostu nie mieści mi się to w głowie, Kacper jest gejem wszystko na to wskazuje! Od początku naszego związku miałam dziwne podejrzenia, ale potem sama karciłam siebie za takie myśli. Kacper ułożony chłopak, super gość i był mój! I tylko mój! Okazało się , że jest gejem. Żałosne jest to wszystko, ktoś kiedyś dobrze powiedział, że jak się coś wali to od razu wszystko ! Wszystko ! Najpierw babcia ... później TO ! Ciekawe co jeszcze mnie spotka ?!
Dzwonię do Pauliny wszystko mi teraz jedno czy lekcja czy przerwa, poproszę ją, żeby tu przyszła jak najszybciej.
- No cześć - Usłyszałam zadyszany głos w słuchawce - Co tam?
- Gdzie jesteś ? - Odpowiedziałam szybko i nerwowo.
- Idę do szkoły. Coś się stało, głos ci tak drży ?!
- Musisz iść dzisiaj do szkoły ? Chodź raz na labę, czekam w parku.
- Hmmm ..... - Nie dokończyła.
Cholera bateria padła!

*******************************************
W parku:

- Cześć - Powiedziałam.
- Cześć
- No więc jednak dałaś się namówić ?
- Nooo .. małe wagary raz nie zaszkodzą, nie muszę mieć wzorowego na koniec - powiedziała Paulina.
- Ja też nie, ale by wypadało, bo gimnazjum kończymy.
- No niby tak, ale przyjaciółka ważniejsza niż głupie zachowanie, zresztą Aśka podrobi nam podpisy i nikt nic nie będzie wiedział.
- Heheh tylko trzeba jej dobrze zapłacić - powiedziałam z uśmieszkiem na twarzy.
- Złożymy się hehe - powiedziała i zaczęłyśmy się śmiać.
- No więc co się stało?- Zapytała z troską.
- 1. Babcia umarła.
- 2. Kacper ze mną zerwał.
- 3. To jest najgorsze :/ ....
- Dawaj - Powiedziała.
- Jest gejem - Wtedy się rozryczałam, jak jakaś powalona małolata. Zostałam wykorzystana przez geja. - Jestem jakąś dziwką - Mówiłam przez łzy.
- Niee .. przestań płakać, na pewno znajdziesz kogoś kto cię będzie kochał. - Pocieszała mnie. - Chodź usiądźmy na tej ławce - I wskazała palcem na ławkę obok.
- A wiesz co jest najgorsze? To, że dałam się tak łatwo wykorzystać i to moja wina ! - Dalej płakałam.
- Wszystko się jakoś ułoży. Zobaczysz, szybko o tym debilu zapomnisz. - Uśmiechnęła się do mnie przyjaźnie.


********************************************

Leżę teraz w domu i myślę, że moje serce nie nadaje się już do niczego. Zostało całkowicie rozdarte, ale żyć dalej muszę i szukam czegoś aby wypełnić ubytek w moim obolałym serduszku :(

---------------------------------------------------------------

  No, nareszcie nova historyjka :) Nie miałem zbytnio czasu, ale dzięki mojej kochanej Agusi, macie co czytać :* Hehe, od dzisiaj będę się starał jak najszybciej umieszczać te historyjki ^^