środa, 3 lutego 2010

Inny - cz.7

Cóż to za okropny odgłos ? No tak ... budzik. Miałem okropną ochotę rzucić go o ścianę kiedy przypomniałem sobie swój przerwany sen .. nie, nie, chwileczkę - to nie był sen ! Przez chwilę docierało do mnie co działo sie wczorajszego dnia i sam nie mogłem w to uwierzyć.

Wstałem, ubrałem się i zszedłem do kuchni, aby zjeśc płatki.

- Już wstałeś ? - Usłyszałem, cichy odgłos zza moich pleców.

To była moja mama.

- Jak się czujesz ? Już lepiej ?

- Tak, tak mamo, zniechęcony i zmęczony wczorajszym dniem, odpowiedziałem ;/

Usiadłem do stołu i pomyślałem, czuje się znakomicie mamo ! Nawet nie wiesz jak bardzo !

W tej samej chwili zauważyłem, że naprzeciwko mnie siedzi moja siostra patrząc na mnie ze zdziwionym wyrazem twarzy.

Popatrzałem na nią jak na idiotkę i zabrałem się za przygotowywanie śniadania.

- Co ty sie tak dziwnie, marzycielko uśmiechasz - Zapytała mnie Martyna, nadal dziwnie mi się przyglądając.

- Ty sie lepiej zajmuj własnymi sprawami. Co tam robiłyście z koleżanką dziś w nocy ?- Zapytałem z sarkazmem.

- I tak jeszcze jesteś na to za młody - Odpowiedziała z nutą satysfakcji w głosie i widząc zdziwione spojrzenie mamy dodała - Jak będziesz starszy to może zrozumiesz dziewczyny.

- Ty nie bądź taka mądra. Z kąd wiesz, ze ktoś u mnie był, przecież byłaś u koleżanki ?

- Tak, ale wróciłam szybciej, i was usłyszałam ;0

- Słucham ?! - Wtrąciła się nagle w nasze rozmowy mama, o której całkowicie zapomnieliśmy dyskutując. - Czy mam rozumieć, że ktoś u ciebie był w nocy, Kacper ?!- odpowiedziała zdezorientowana.
- Tak, kolega.
- Taaa, i powiedz co robiliście - Wrednie wbiła sie w moje słowo siostra.
- Nie no ja już nic nie rozumiem ! - Krzyknęła mama. Aby ratować sytuacje, nagle wymyśliłem coś za co i tak mi sie bardziej dostanie, ale mój sekret zostanie tajemnicą.

- Dzwoniliśmy z telefonu do dziewczyn w nocy aby ich powkurzać.

- Co, nie mieliście co robić, nie ładnie z twojej strony ! – Wtrąciła mama.

- Ok., wy tu sobie gadajcie, a ja się zwijam do szkoły. – Krząknęła Martyna. Spakowała kanapki do torby i poszła do szkoły.

- No, nudziło nam się ;/ - Znowu musiałem skłamać.

- Ojj, dzisiejsza młodzież, same z wami problemy. – Odpowiedziała na moje kłamstwo mama. Zawinęła jakaś szmatke na siebie i odeszła.

 Zjadłem płatki, założyłem buty i plecak na prawe ramie i pobiegłem do szkoły, żeby się nie spóźnić.

 ............................................................................................

 Ok, więc mój dzisiejszy dzień, hęę.. Ręka mnie boli, mam chyba złamaną ;// (chyba) yy.. w szkole było tak jak zawsze, a nawet lepiej, bo nie było Patryka xd - Taki jeden (debil) z naszej klasy ;pp Więcej nie kce mi się pisać, jutro (tj. 4 lutego) będę opowiadał fraszkę, z pamięci ^^ Długa nie jest, więc myślę, że 5 załapie ;pp 

 Co do Innego - Nie pytajcie mnie, kiedy będzie następna część, wstawie ją jak będzie mi się kciało ^^ ;pp Aaa i dziękuję Martynce (muua ;**) za to, że pomagała pisać 7cz. ^^ Thx ;)

3 komentarze:

kiki652 pisze...

Wolę jak są dłuższe, ale jeśli masz złamaną rękę to się nie przemęczaj ;*

Caroline pisze...

Juz nie mogę doczekać się następnej części ;)

Kuka pisze...

Kiedy będzie następna część?

Prześlij komentarz