poniedziałek, 11 stycznia 2010

Inny cz.2

Następnego dnia, obudziłem się, umyłem zęby i przebrałem w coś wygodniejszego. Rozejrzałem się trochę po sali w której się znajdowałem. Było tam wiele urządzeń migających telewizorów i dziwnych komputerów, lecz to co w obecnej chwili przykuło moją uwagę było to łóżko na której leżała jakaś dziewczyna. Podniosłem się zainteresowany nieznajomą. Była bardzo delikatnej budowy, miała ciemne, długie, podatne włosy i jasną cerę. Nie było w niej nic niezwykłego, taka sobie normalna, lecz coś sprawiało, że koniecznie chciałem ją poznać. Wyglądała na taką niewinną, nie chciałem jej jednak budzić, chciałem jeszcze pobyć trochę sam i przemyśleć całą sytuację. Do pokoju weszła pielęgniarka.

- Dzień dobry. – Odezwałem się do niej.
- Jak się czujesz ? 
- Dobrze, znacznie lepiej niż wczoraj. 

- Może wyjdziesz gdzieś, na korytarz, trochę się przewietrzyć.

- Dobrze. – Wyszedłem z pokoju i zobaczyłem Michała siedzącego na krześle, na korytarzu szpitalnym. 
- Cześć Michał ! – Wykrzyknąłem, zastanawiając się co on tutaj robi. 
- Cześć ! – Mrukną coś, przed nosem. 
- Yyy. Co ty tutaj robisz ? – Zapytałem wprost. 
- Czekam tu na ciebie, martwiłem się. 
Martwił się ? To do niego nie podobne. 
- Co ? Martwiłeś się ! – Zobaczyłem, jak po policzku spływa mu łza. 
- Ty płaczesz ? 
- Nie, nie, coś wpadło mi do oka. Muszę ci coś powiedzieć. 
Zauważyłem, jeszcze pare takich spływających łez. 
- Bo, widzisz … - Michał zachowywał się, jakby chciał mi powiedzieć coś ważnego.

Nagle zadzwonił mój telefon. Przeprosiłem na moment i odebrałem go, odwracając się w drugą stronę. Dzwonili moi rodzice, pytali jak się czuję. Nie było ich przy mnie, bo wyjechali do wujków, nauczyciel zadzwonił do nich i poinformował o tym zdarzeniu. Ja nie chciałem jechać, nudził bym się tylko tam, a poza tym, nie chciałem opuszczać lekcji.

- Tak mamo ! Wszystko jest w porządku. – Odpowiedziałem na wszystkie zadane pytania, uspokajając rodziców.

Kiedy zakończyłem rozmowę, rozłączyłem się i zchowałem komórkę do kieszeni. Odwróciłem się, a Michała już tam nie było. Zastanawiałem się, co on chciał mi powiedzieć ?

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz