sobota, 23 stycznia 2010

Inny - cz.4

Następnego dnia wstałem dosyć wcześnie z myślą powrotu do domu. Mała sala w której mieszkałem przez kilka dni wydała mi się taka inna i obca dla mnie. Byłem zły na siebie, że zmarnowałem te kilka dni pobytu w szpitalu i nie zapoznałem się z Agą. Jakoś nie miałem odwagi i chęci żeby z nią gadać. Teraz tego okropnie żałuje. Nagle drzwi do sali uchyliły się i zajrzała przez nie ta sama dziewczyna, którą byłem zainteresowany.

- Cześć - Powiedziała do mnie nieśmiało.
- Cześć – Odpowiedziałem. 

Nieznajoma podeszła bliżej i usiadła obok mnie. Poczułem dziwny dreszcz który przeszedł mnie od stóp do głów. Jej obecność wyzwalała we mnie pozytywne uczucia.

-Już dzisiaj opuszczasz szpital ? – Zapytała.
-Tak, rodzice przyjadą po mnie około 13.00 
-Myślałam. .. może ... - zaczęła ale nie dokończyła. Zobaczyłem na jej twarzy zawstydzenie; zarumieniła się.
Zrozumiałem, że miała do mnie jakąś sprawę, taką przy ziemską. Widziałem, że dziewczyna jąkała się. Widać było, że bardzo musiała walczyć ze sobą, żeby to powiedzieć. Lecz czego mogła ode mnie chcieć ta dziewczyna, zupełnie obca? Nie miałem pojęcia, ale szybko odparłem:
- hehe nie wstydź się - powiedziałem to łagodnym tonem z jednoczesnym uśmiechem na twarzy. Wtedy zrozumiała, że za wylewanie uczuć nie zostanie prze zemnie wyśmiana, ani skrytykowana, dlatego szybko dodała.
- Może przeszedł byś się ze mną po korytarzu, cały czas tu siedzisz przewietrzył byś się trochę? -odparła już bez skrępowania.
-No nie wiem, jeszcze się nie spakowałem aaa ...
Nie zdążyłem powiedzieć, bo mi przerwała.
- Do przyjazdu rodziców masz jeszcze trochę czasu, no chodź!
Pociągnęła mnie za rękę i nie miałem za bardzo wyboru bo kiedy zorientowałem sie co zamierza zrobić już byłem na korytarzu.
-No więc -zaczęła- opowiadaj jak się tu znalazłeś? Chciała bym cię trochę poznać.
-hmm ... wpadł we mnie kolega i upadłem na głowę- opowiedziałem dosyć szybko, oraz dodałem - Jak masz na imię? - wiedziałem jak ma, ale uważam, że lepiej to zabrzmi jak się o to zapytam.
-Agnieszka- odpowiedziała- a ty?
- Jestem Kacper z 3b
-Ja chodzę do 2a - powiedziała Aga i obdarzyła mnie kolejnym uśmiechem.
Gadaliśmy tak jeszcze przez dobrą godzinę. Całkowicie zapomniałem o przyjeździe rodziców. Godziny uciekały szybko nawet nie zauważyłem kiedy dochodziła 13. Popatrzyłem na zegarek i powiedziałem Agnieszce, że muszę już iść rodzice zaraz po mnie będą. Jednak przykro było mi się z nią rozstawać, ponieważ bardzo przyjemnie mi się rozmawiało z nią. Zapewniłem ją jednak, że po szkole też będziemy się spotykać. Nie powiedziałem tego z grzeczności tylko spodobał mi się sposób w jaki mnie traktowała, nigdy jeszcze nie spotkałem tak niezwykłej dziewczyny. Mam o niej bardzo dobrą opinię, ale nie mogę się jeszcze tak pozytywnie nastawiać bo tylko raz się z nią spotkałem.

2 komentarze:

sanxra pisze...

mm , romantycznie :D

Paula @beautically pisze...

Fjem, że mi powiesz, że jestem zboczona, ale ty też. Ja bym na Twoim miejscu napisała tak: ,,Jej obecność wywoływała we mnie silne podniecenie''

:p
Paula5959 ...:*

Prześlij komentarz