piątek, 29 stycznia 2010

Inny - cz.5

Tak. To chyba ranek, ale jakoś tak dziwnie słońce świeci. Nie z tej strony.
Zerwałem się z łóżka i nie mogłem uwierzyć jestem w domu ! Nareszcie, zapomniałem przecież wczoraj po mnie rodzice przyjechali ! Nigdy jeszcze nie cieszyłem się z powrotu do domu tak jak teraz. Nawet dziwiło mnie to, przecież zaraz będzie kazanie bo czegoś tam nie zrobiłem. Rodzice ... Oni zawsze nawet najpiękniejszą chwilę potrafią zamienić w koszmar. Nie kończące się kary. Ehh .. Takie życie. Jakby mnie przyłapali jak palę czy coś innego, to bym się nie zdziwił (a chciałem się pochwalić, że od czasu do czasu mi się to zdarza), ale ja jestem dosyć grzeczny, mam jakie takie oceny. Więc nie rozumiem czego tu jeszcze można chcieć. 
Piękny dzisiaj dzień, szkoda marnować takiego poranka na głupie rozmyślanie. Wstałem z łóżka, musiałem ogarnąć pokój, bo ostatnim razem jak do niego wchodziłem to niezły bajzer zostawiłem.
Po ogarnięciu trochę pokoju umyłem się i ubrałem. Trzeba było zjeść śniadanie.
Spokojnie schodziłem schodami na dół, ale niestety ten dzień byłby za piękny.
Poślizgnąłęm się na czymś twardym i upadłem. Po raz kolejny, ale nic mi się nie stało. Szybko podniosłem się i zobaczyłem przyczynę upadku. To był czerwony lakier do paznokci mojej siostry.
Martyna nigdy nie pochowa swoich rzeczy do szafki tylko leżą byle gdzie na podłodze. Przez nią mógłbym jeszcze raz pojechać do szpitala, ale dobra później jej to wypomnę, teraz muszę zobaczyć kto jest w domu. Po dokładnym oglądnięciu pokoi nie zauważyłem żadnej żywej duszy.
Ach tak, zapomniałem przecież dzisiaj sobota. Nikogo nie ma, wszyscy w pracy tylko siostra gdzieś pewnie po mieście się kręci. Potwierdzenie moich hipotez znalazłem na lodówce. Były tam przypięte magnesami dwie informacje. Pierwsza od mamy, że wróci późno, a taty nie będzie bo pojechał na delegację do Poznania. Eh.. zechciało mu się Poznania. Jeździ nie wiadomo gdzie po całej Polsce. Druga informacja była od Martyny, "nocuję u koleżanki, mam nadzieję, że sam sobie poradzisz". Taa, jasne do koleżanki ! Mogła by już nie kłamać i tak wiem (mimo, że ona się wypiera), że chodzi i sypia u chłopaka. Przeczytałem kiedyś jej sms-y w telefonie i było coś tam o ginekologu, ale to było dawno i więcej już nic nie pamiętam. Mama ją z domu wyrzuci  jak przyjdzie kiedyś w ciąży, ale mnie to nie obchodzi. No więc cała sobota dla mnie, muszę jakoś ją zaplanować. 
Mam pomysł ! Zaproszę Agnieszkę, na pewno nie ma nic do roboty, a chata wolna. Kto wie co się dzisiaj jeszcze będzie działo.

6 komentarzy:

kiki652 pisze...

Super! Martyna - hehe :) Nie podoba mi się, że Ty/Twój bohater palicie!!!

MarTyna xP pisze...

Mam pytanie. - To są Twoje historie z życia wzięte ?
Pzdr.

PiotruŚś :) pisze...

MarTyna xP - nie, to nie są moje historie, z życia wazięte ^^ heh. to takie wymyślanki ;pp heh. xd

Czekoladowaa pisze...

pamiętnik geja.. jesteś gejem?

PiotruŚś :) pisze...

Można tak powiedzieć ;/ heh. a masz coś do gejów ;pp ?? heh.

Czekoladowaa pisze...

nie mam. (; jestem tolerancyjna. Najlepszy przyjaciel mojej siostry właśnie jest gejem i bardzo go lubię. (;

Prześlij komentarz